Tafit Asce Nar

Nietuzinkowy osobnik

Description:

Spojrzenie. Natchnione, nieobecne – najprawdopodobniej przytłoczone przez własny majestat. Właśnie ono rzuci się w oczy każdemu, kogo wzrok spocznie na Taficie. Długie, czarne włosy zdają się żyć własnym życiem – czy to przez fakt wyrastania z “boskiego” ciała, czy też przez nieumiejętność posługiwania się grzebieniem – nie wiadomo. Nienaganna wymowa i wyniosłość jego wypowiedzi mogą świadczyć o pochodzeniu z klasy wyższej. Szczególną uwagę zwraca nerwowa gestykulacja, która uchodzić może za co najmniej egzotyczną. Dziwny – to słowo wydaje się najtrafniej podsumowywać pierwszy rzut oka. Gdy jednak do obserwacji dodamy zmysł słuchu, to najprawdopodobniej dojdziemy do wniosku, że powyższe określenie jest NIEZWYKLE łagodnym.

Tafit bowiem wierzy, że jest bogiem. Albo i faktycznie nim jest, bo nie poznasz w całych krainach osoby, która w swe bóstwo wierzy mocniej, niż On wierzy w siebie. Mało tego – zrobi wszystko, byś uwierzył w Niego i Ty. I Twoja rodzina. I przyjaciele. I wrogowie też. Po wysłuchaniu niektórych tez dojdziesz do wniosku, że jest, delikatnie mówiąc, mocno nietypowy.

Nie znosi walki. Nie znosi zabijania. Tłumaczy to faktem, że każda śmierć choćby najlichszego stworzenia to ‘kolejna wielka strata dla Jedynej I Prawdziwej Religii’. Paradoksalnie, mimo rzekomej boskości, w walce posługuje się mieczem i sztyletem, co jak na standardy boskich arsenałów sprawia dość mało imponujące wrażenie.

Nikt nie zdołał spostrzec, by Tafit kiedykolwiek użył swych “nadprzyrodzonych” mocy – jest to bowiem istotne dlań, by każdy jego wyznawca był lojalny przez własną wolę i wiarę, a nie, jak twierdzi, przez oczarowanie/przerażenie spowodowane ukazaniem boskiej potęgi.

Bio:

Zapytany o swoją historię wybucha gromkim śmiechem. Twierdzi, że był zanim powstał świat – i sam był jednym z powodów jego powstania. Zstąpił do niego w istocie nie tak dawno, bo na oko dwadzieście parę lat temu, co przy wieczności stanowi niewielki okres czasu. Podobno podróżuje od tamtej pory po świecie, głosząc nowinę swego przybycia i znieważając rzekomo fałszywych bogów.

Jak na boską istotę przystało, jego cierpliwość jest nieskończona. Pomimo niewiary, jaka spotyka go na każdym kroku, z rozbawieniem spogląda na “żyjących w kłamstwie” szarych zjadaczy chleba, którzy nijak nie próbują choćby wysłuchać jego nauk. Jak sam powiada “przyjdzie czas, kiedy i oni zrozumieją, gdzie leży prawda”. Cokolwiek to oznacza.

Przybył do Sandpoint w dzień Festiwalu Jaskółki – takie zabawy przyciągają wielu ludzi, co sprawia, że poszukiwania nowych wiernych stają się odrobinę łatwiejsze (przynajmniej w sensie teoretycznym).

Tafit Asce Nar

Rise of the Runelords Tafit